Moje ząbki wchodzą świetnie.
Rozgryzają każde ciałko.
Nie brakuje im ostrości,
gdyż piłuję je co rano.
Bo w pamięci mają wiele
tego co się wypić dało.
Ach me ząbki plastikowe
wbijam w każdy krowi worek,
zwącym się kartonem mleka.
Gdyż to boska jest ma dieta.
środa, 20 marca 2013
czwartek, 28 lutego 2013
Agonia Poety
Siedząc w wąwozie, nie wiedząc czemu,
Czekając na pierwsze krople deszczu.
Pisząc palcem na wietrze, który
zagłębiając się jak rylec w piachu
wyrzeźbił za mną te dwa słowa:
"Agonia Poety"...
Kiedy siedzę, dochodzą do mnie myśli.
Jak to będzie? Czy na łożu śmierci,
również wezmę się za wiersze?
Może prozę, bądź powieści...
"Agonia Poety"...
Te słowa narysowane zostały,
Wietrze - mówię - czemu się bawisz?
Czemu nie pokażesz początku i końca...?
Chciałbym poczuć doznań twórczości.
Czy dam radę dożyć tego dnia co zechcę?
"Agonia Poety"...
Tym razem zobaczyłem te słowa
jak układają się w chmurach.
Może w końcu spadnie deszcze?
I ni stąd, ni zowąd puściły się krople.
"Agonia Poety"...
Wypisywały na piachu, na spodniach i plecach.
Słysząc szum za uszami - myślę, że to wiatr!
Lecz ten szmer zaczął poruszać kurzem i kamieniami.
I widzę, że ściana wody pomyka na mnie.
"AGONIA POETY"!!!
Słysząc, ciągle miałem wrażenie, że to prawdziwe
- do czasu przebudzenia...
Czekając na pierwsze krople deszczu.
Pisząc palcem na wietrze, który
zagłębiając się jak rylec w piachu
wyrzeźbił za mną te dwa słowa:
"Agonia Poety"...
Kiedy siedzę, dochodzą do mnie myśli.
Jak to będzie? Czy na łożu śmierci,
również wezmę się za wiersze?
Może prozę, bądź powieści...
"Agonia Poety"...
Te słowa narysowane zostały,
Wietrze - mówię - czemu się bawisz?
Czemu nie pokażesz początku i końca...?
Chciałbym poczuć doznań twórczości.
Czy dam radę dożyć tego dnia co zechcę?
"Agonia Poety"...
Tym razem zobaczyłem te słowa
jak układają się w chmurach.
Może w końcu spadnie deszcze?
I ni stąd, ni zowąd puściły się krople.
"Agonia Poety"...
Wypisywały na piachu, na spodniach i plecach.
Słysząc szum za uszami - myślę, że to wiatr!
Lecz ten szmer zaczął poruszać kurzem i kamieniami.
I widzę, że ściana wody pomyka na mnie.
"AGONIA POETY"!!!
Słysząc, ciągle miałem wrażenie, że to prawdziwe
- do czasu przebudzenia...
wtorek, 1 stycznia 2013
Szalik wiary
Siedzę w myśli zapadnięty, myśląc ciągle o tym jednym. Tym wyśnionym mym rycerzu, który rozpalił w małym sercu miłość najpiękniejszą. Ciągle czuję Jego zapach, który jest nie tylko w głowie. Ten szaliczek pastelowy, który w sercu miłość trzyma.
Rycerzu bądź Ty przy mnie. Bo już wiem co czuję w sobie. To jest miłość najpiękniejsza i największa, której już tak dawno nie poczułem wewnątrz. Tak więc siedzę w kącie samotności, w którym tulę ten szaliczek z łezką w oku. Być, czy nie być z Dejwem zawsze...? - chciałem wiedzieć zanim zasnę. Gdy pomyślę dziś o Tobie, to me serce bije mocniej. Chciałbym budzić się co rano wiedząc, że mam Cię u swego boku. Jesteś kimś naprawdę wielkim, kimś co chwyta za skarpetki, w trosce o to by nie zmokły.
Rycerzyku w gładkiej zbroi, chciałbym abyś w tej mej woli został jak najdłużej. Jesteś mój i mnie z tym ciężko, bo nie czuję Ciebie blisko. Wierzę w miłość jedną, Twoją z moją połączoną, którą tu ukazuję.
Ciągle wącham ten szaliczek i namiętnie obściskuję - bo w pamięci szereguję każdą chwilę, którą wiążę z Twą osobą. Właśnie spełnia się proroctwo starego przyjaciela. Nie szukaj miłości - ona sama przychodzi, tak jak Ty przyszedłeś w moje włości. W dość codzienny teraz sposób - przez wiadomość, na Facebooka, która roznieciła serce w twierdzy. Właśnie spełnia się proroctwo.
Twoje imię jest królewskie. Ciągle myślę gdzie widziałem jako pierwsze. W Piśmie Świętym chyba było... Tak, to tam się zamieściło. Dawidzie jesteś królem mego serca, panem duszy mej. Mieszkać, mieszkasz nie daleko, bo to raptem kilka metrów, tak z trzydzieści kilometrów. Darzę Ciebie tą miłością, którą sam włożyłeś w ogrom. Ogrom serca już roztapia lód zastygły i rozpala wątłe ciało do poprawy tej tężyzny. Która znikła jak zastygłe przejście iskry. Więc w szaliczku utajenie, skraplam serce swe jak brzemię. Kocham i zamierzam kochać jak najdłużej - tak więc szalu mój wełniany, trzymaj się jak majtek mamy. Bo te serce kocha Słońce i przypiecze nas swym kocem.
Rycerzu bądź Ty przy mnie. Bo już wiem co czuję w sobie. To jest miłość najpiękniejsza i największa, której już tak dawno nie poczułem wewnątrz. Tak więc siedzę w kącie samotności, w którym tulę ten szaliczek z łezką w oku. Być, czy nie być z Dejwem zawsze...? - chciałem wiedzieć zanim zasnę. Gdy pomyślę dziś o Tobie, to me serce bije mocniej. Chciałbym budzić się co rano wiedząc, że mam Cię u swego boku. Jesteś kimś naprawdę wielkim, kimś co chwyta za skarpetki, w trosce o to by nie zmokły.
Rycerzyku w gładkiej zbroi, chciałbym abyś w tej mej woli został jak najdłużej. Jesteś mój i mnie z tym ciężko, bo nie czuję Ciebie blisko. Wierzę w miłość jedną, Twoją z moją połączoną, którą tu ukazuję.
Ciągle wącham ten szaliczek i namiętnie obściskuję - bo w pamięci szereguję każdą chwilę, którą wiążę z Twą osobą. Właśnie spełnia się proroctwo starego przyjaciela. Nie szukaj miłości - ona sama przychodzi, tak jak Ty przyszedłeś w moje włości. W dość codzienny teraz sposób - przez wiadomość, na Facebooka, która roznieciła serce w twierdzy. Właśnie spełnia się proroctwo.
Twoje imię jest królewskie. Ciągle myślę gdzie widziałem jako pierwsze. W Piśmie Świętym chyba było... Tak, to tam się zamieściło. Dawidzie jesteś królem mego serca, panem duszy mej. Mieszkać, mieszkasz nie daleko, bo to raptem kilka metrów, tak z trzydzieści kilometrów. Darzę Ciebie tą miłością, którą sam włożyłeś w ogrom. Ogrom serca już roztapia lód zastygły i rozpala wątłe ciało do poprawy tej tężyzny. Która znikła jak zastygłe przejście iskry. Więc w szaliczku utajenie, skraplam serce swe jak brzemię. Kocham i zamierzam kochać jak najdłużej - tak więc szalu mój wełniany, trzymaj się jak majtek mamy. Bo te serce kocha Słońce i przypiecze nas swym kocem.
wtorek, 25 grudnia 2012
Słońca blask
Smutek w doli zapadniętej -
- nie pociesza uśmiech mnie.
Bo samemu tak bez Ciebie,
Moje serce cierpieć chce.
Brak Twych ust, przy moich ustach.
Twego ciała również brak.
Chciałbym tulić się do Ciebie,
Nawet jeśli Ciebie brak.
Jesteś sercem moim obok,
Płuco życia ciągle trwaj.
Dąż do tego abym przeżył,
Bo to nie mój pierwszy raz.
Jak za dnia tak i nocą.
Zasnąć też przy Tobie chcę,
Bo to szczęście we mnie jest.
Gdy Ty bywasz razem ze mną,
Każdą chwilę dzielić chce.
Właśnie cicho popłakuję,
Właśnie tęsknie w swoim świecie.
Choć mam uśmiech na mej twarzy,
To wiem, że to maska straszy.
Oszukuję siebie sam, udając szczęście,
Choć go większość brak.
Chciałbym abyś mieszkał ze mną,
Jadł śniadanie, obiad wraz.
O kolacji nie zapomnę,
Bo to również własny smak.
Po kolacji kąpiel wspólna,
Która ciepłem nas ogrzeje.
W chwili późnej przejść do łózka.
Pod kołderką ramię w ramię,
Serce w sercu niechaj zaśnie.
Ciągle marzę o spokoju,
Tolerancji w naszym kraju.
Chciałbym być przy Tobie wiecznie
Lecz nie można tego jeszcze.
Tak więc pisząc w wolnej chwili
Na tej pięknej kasy linii,
Pod numerem takim sobie.
Składającym się z serc w połowie,
Te trzydzieści trzy w tym tekście
Łączę z dwoma wielkościami.
Serce z drugim sercem
Jest tak zgrane w sobie.
Mimo iż to są dwa ciała,
Mimo iż to jest też mózg.
Wszystko inne w jedno łącze
W jeden rytm serc naszych.
Bije serce Twoje - moje
Jako jeden organ łączy,
Który daje nam oddechy
I pompuje jak należy
Każdą krwinkę w naszym ciele.
Tak więc śpieszę, pisząc mówię.
To co ja do Ciebie czuję.
Słońce świeć jak najgoręcej,
A ja będę kochał wiecznie.
- nie pociesza uśmiech mnie.
Bo samemu tak bez Ciebie,
Moje serce cierpieć chce.
Brak Twych ust, przy moich ustach.
Twego ciała również brak.
Chciałbym tulić się do Ciebie,
Nawet jeśli Ciebie brak.
Jesteś sercem moim obok,
Płuco życia ciągle trwaj.
Dąż do tego abym przeżył,
Bo to nie mój pierwszy raz.
Jak za dnia tak i nocą.
Zasnąć też przy Tobie chcę,
Bo to szczęście we mnie jest.
Gdy Ty bywasz razem ze mną,
Każdą chwilę dzielić chce.
Właśnie cicho popłakuję,
Właśnie tęsknie w swoim świecie.
Choć mam uśmiech na mej twarzy,
To wiem, że to maska straszy.
Oszukuję siebie sam, udając szczęście,
Choć go większość brak.
Chciałbym abyś mieszkał ze mną,
Jadł śniadanie, obiad wraz.
O kolacji nie zapomnę,
Bo to również własny smak.
Po kolacji kąpiel wspólna,
Która ciepłem nas ogrzeje.
W chwili późnej przejść do łózka.
Pod kołderką ramię w ramię,
Serce w sercu niechaj zaśnie.
Ciągle marzę o spokoju,
Tolerancji w naszym kraju.
Chciałbym być przy Tobie wiecznie
Lecz nie można tego jeszcze.
Tak więc pisząc w wolnej chwili
Na tej pięknej kasy linii,
Pod numerem takim sobie.
Składającym się z serc w połowie,
Te trzydzieści trzy w tym tekście
Łączę z dwoma wielkościami.
Serce z drugim sercem
Jest tak zgrane w sobie.
Mimo iż to są dwa ciała,
Mimo iż to jest też mózg.
Wszystko inne w jedno łącze
W jeden rytm serc naszych.
Bije serce Twoje - moje
Jako jeden organ łączy,
Który daje nam oddechy
I pompuje jak należy
Każdą krwinkę w naszym ciele.
Tak więc śpieszę, pisząc mówię.
To co ja do Ciebie czuję.
Słońce świeć jak najgoręcej,
A ja będę kochał wiecznie.
środa, 7 listopada 2012
Nocna przechadzka
Noc jest czarującą porą, na zabawy w chowanego. Szukasz i znajdujesz szczęście, które przenika wszędzie. Noc nam ukazuje nostalgie, grozę i piękno. Noc czarująca, jest piękną poetką. Wychodząc wnią, stajesz się inną postacią, która przewija się swobodnie przez tak rozgrzany niemy tłum. Tym tłumem ciepłoty jest chłodny mróz. Nie ukazując postaci szybują tuż obok, nie wykrzyczanym głosem szeleszczą jak wiatr. Toną w rozpaczy, w smutku, radości. Ty przechodzisz przez nich gdy widzisz mgłę. Przesz do przodu, bo miłość Cię gna. Dążysz do szczęścia własnego w tych ciemnych dniach. Znajdując swe szczęście szybujesz to tu, to tam. Łapiąc wierności krople radości. I czekasz wytrwale na kolejny traf. Wiesz już tak wiele, gdzie mieszka, gdzie wieje. Czekasz na niego już każdego wieczorka. Czekając, słuchacz czy już nie nadchodzi. Gdy widzisz i słyszysz już masz nadzieje, usłyszy tu Ciebie -Ty wierny Aniele.
wtorek, 6 listopada 2012
Seks
SEKS
nie jest tematem tego ogłoszenia.
Mam do
sprzedania trochę ziemi.
Bardzo dobry
rodzaj czarnej gleby,
Oczywiście spod uprawy,
Z nawozami
sterydowo-chemicznymi.
SEKS
nie jest tematem tego ogłoszenia.
Znalazłem
pieska nieokreślonej rasy!
Mój adres
jest bardzo stary:
Cmentarz
kościelny na piątej grządce,
Na prawej
części pod różanym kolcem.
SEKS
nie jest tematem tego ogłoszenia.
Mam piękne
pianino, bardzo stare.
W sam raz
dla Ciebie, lecz już zdezelowane.
Tylko i
wyłącznie - jest kilka strun i klawiszy,
Do grania na
niby, bo dźwięk już nie symfoniczny.
Tak więc
ogłaszam że te obwieszczenia
Pobudzały
ciekawość i wasze skojarzenia.
Myślcie co
chcecie, lecz wiedzcie to jedno
Erotyka jest
wszędzie i wy też tego chcecie.
środa, 3 października 2012
Obraz spoglądania
Widzieć i patrzeć jest cudowną sztuką.
Lecz nie każdy to docenia.
Patrzeć i widzieć jest pięknie,
Bo możemy zobaczyć coś jeszcze.
Ten świat jest czarujący sam w sobie,
Każda kropla deszczu jest wielka niczym staw.
Każda kolejna słodka kropla,
Zespaja się z moją słoną łzą.
Płyną po policzku
niczym krew we własnej żyle.
Gorąca, a jednocześnie zimna
W swojej nie parującej postaci płynnej.
Gdy nie dostrzega się sytuacji innego człowieka.
Gdy zamykasz się na świat.
Gdy unikasz spojrzeń innych.
Zrozum, że tracisz wiele spójności z tym światem.
Popadasz w dekadencje.
Uchylasz się, kończysz swój bieg.
Nie pojmując co oszukujesz,
Co tracisz swoją ignorancją.
Na początku jeżeli się boisz
Patrz przez palce,
Później możesz zacząć opuszczać ręce.
Wtedy dojdziesz do wprawy.
Stawiaj czoła przeciwnościom losu,
Bo poprzez poddawanie się,
Wchodzisz w stan błędnego patrzenia
Na tek przepiękny dar.
A przyjrzyj się ludziom którzy nie widzą.
Popatrz jak oni się cieszą z życia.
Wyobraź sobie ich trudności i nie przystosowanie świata
Na tak niepozorny dar.
Pamiętaj:
Widzieć i patrzeć jest cudowną sztuką.
Którą trzeba pojąć odpowiednio szybko.
Bo później będzie za późno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)