Czym jest życie?
Jest to pasmo wielkich pomyłek, poprawek, niezgodności.
Jest to najmniej przyjazne miejsce dla człowieka
Musi uporać się z trudnościami życia,
Musi baczyć na to co robi.
Gdyż wiele "księżniczek" może poczuć się urażone.
Śmierć? - jest to proste.
Śmiercią można nazwać wiele rzeczy.
Podobno samobójcami nazywa się osoby które są tchórzami i kończą ze swoim życiem.
Dla mnie akt samobójczy jest odwagą do przejścia na drugą stronę.
Jest to problem jaki wiąże wielu ludzi.
Brakuje im sił na to aby walczyć do końca.
Nie mają odpowiedniej pomocy.
Nie mogą się oprzeć na czyimś ramieniu.
Podobno Samobójcy to egoiści.
Poniekąd jest prawda w tym, ale oni po prostu nie czują się potrzebni na tym świecie.
Nie czują się akceptowani nawet w rodzinach.
Każdy ich zbywa i przerzuca na inny tor, uważając, że im tylko zaszkodzą.
Kościół - Mamy niby wierzyć w Boga. A to gdzie on jest na co dzień?
Praktycznie nikt nie wie gdzie on jest, co robi, KOMU POMAGA a kogo niszczy.
Tak więc chylę czoła przed samobójcami którzy mieli odwagę przejść pierwszy filar śmierci.
Uśmiercenie ciała....
czwartek, 24 maja 2012
poniedziałek, 7 maja 2012
Szczęście
Szczęście człowiekowi daje drugie szczęście.
Szczęściem można ochronić więcej.
Dla szczęścia człowiek jest zdolny zrobić wiele.
Przez szczęście człowiek może stracić głowę.
Od szczęścia lepsza jest miłość.
Pod szczęściem jest zapisane wiele słów.
Gdy szczęście spotyka człowieka na drodze,
To ono dodaje mu szczęścia więcej.
W szczęściu tyle się dzieje.
I szczęście mówiąc wiele, nic nam nie powie.
Bo w szczęściu zatracając się, wiemy, że ono ukoi łzę.
Szczęśliwy człowiek to ten, który daje szczęście,
A jednocześnie szczęście pobiera.
Przy szczęściu można się narodzić i umrzeć.
Lecz nie każdemu szczęście jest dane.
Choć większość z nas nie dostrzega szczęścia naokoło nas.
Wiec, szczęściem można wszystko.
A bez szczęścia osiągając coś, staje się to puste.
Tak więc szczęśliwy człowiek to taki,
Który ze szczęściem jest na co dzień,
A nie tylko od szczęśliwego święta.
Szczęściem można ochronić więcej.
Dla szczęścia człowiek jest zdolny zrobić wiele.
Przez szczęście człowiek może stracić głowę.
Od szczęścia lepsza jest miłość.
Pod szczęściem jest zapisane wiele słów.
Gdy szczęście spotyka człowieka na drodze,
To ono dodaje mu szczęścia więcej.
W szczęściu tyle się dzieje.
I szczęście mówiąc wiele, nic nam nie powie.
Bo w szczęściu zatracając się, wiemy, że ono ukoi łzę.
Szczęśliwy człowiek to ten, który daje szczęście,
A jednocześnie szczęście pobiera.
Przy szczęściu można się narodzić i umrzeć.
Lecz nie każdemu szczęście jest dane.
Choć większość z nas nie dostrzega szczęścia naokoło nas.
Wiec, szczęściem można wszystko.
A bez szczęścia osiągając coś, staje się to puste.
Tak więc szczęśliwy człowiek to taki,
Który ze szczęściem jest na co dzień,
A nie tylko od szczęśliwego święta.
niedziela, 6 maja 2012
Życie
Gdy w człowieku kwitnie serce.
Gdy w utopi leczy sny.
Gdy ma trudność w mowie własnej.
Gdy skupienie tu zanika i przełącza się w świat marzeń.
Myśli wiele mu przebiega.
Myśli kołacą po ciele.
Myśli sączą się przez umysł
Myśli - jak ich wiele:
O prawdziwym uczuciu do człowieka.
O prawdziwej wierności do osobnika.
O akceptacji dla innego.
O dobrotliwym usposobieniu dla każdego.
Wiadomo, że miłość nie jest sztuką łatwą.
Wiadomo, że sprzeczki i kłótnie chodzą za człowiekiem.
Wiadomo, są chwile złe, cierpiące, nieszczęśliwe.
Lecz powodują zbliżenie się do siebie.
Tylko prawdziwa miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko.
Tylko prawdziwa pomoc dla tej drugiej osoby przełamuje lody.
Tylko prawdziwe uniesienie powoduje radość w smutku.
Tylko prawdziwe słowo "Kocham" brzmi tak realnie.
Zatracasz się człowieku nie wiedząc kogo kochać masz.
Zatracasz się w sprzecznościach bo nie wiesz jak tu wytrwać.
Zatracasz siebie samego, udając kogoś innego.
Zatracasz sumienie, oszukując świat do około siebie.
Wiedząc czym i kim jesteś.
Wiedząc o kogo walczysz szczerze.
Widząc i akceptując siebie.
Prawdę ukażesz każdemu.
Nie ważne jak kochasz.
Nie ważne czy kobietę, czy mężczyznę.
Ważne abyś zaakceptował samego siebie.
Wiedz mój drogi słuchaczu.
Zrozum to co powiem.
"Kochaj tak, aby nie krzywdzić drugiego.
Gdy kochasz kogoś prawdziwie, to pozwalasz mu odejść,
aby był szczęśliwy gdzieś indziej."
Ta prawda trwa u mnie od wielu lat.
Te słowa w sercu już mam wypalone.
Te słowa chce mieć wyryte na kamieniu.
Tylko po to, aby być blisko swojego celu.
(W podzięce za odnalezienie weny we mnie. Martin to dla Ciebie)
Gdy w utopi leczy sny.
Gdy ma trudność w mowie własnej.
Gdy skupienie tu zanika i przełącza się w świat marzeń.
Myśli wiele mu przebiega.
Myśli kołacą po ciele.
Myśli sączą się przez umysł
Myśli - jak ich wiele:
O prawdziwym uczuciu do człowieka.
O prawdziwej wierności do osobnika.
O akceptacji dla innego.
O dobrotliwym usposobieniu dla każdego.
Wiadomo, że miłość nie jest sztuką łatwą.
Wiadomo, że sprzeczki i kłótnie chodzą za człowiekiem.
Wiadomo, są chwile złe, cierpiące, nieszczęśliwe.
Lecz powodują zbliżenie się do siebie.
Tylko prawdziwa miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko.
Tylko prawdziwa pomoc dla tej drugiej osoby przełamuje lody.
Tylko prawdziwe uniesienie powoduje radość w smutku.
Tylko prawdziwe słowo "Kocham" brzmi tak realnie.
Zatracasz się człowieku nie wiedząc kogo kochać masz.
Zatracasz się w sprzecznościach bo nie wiesz jak tu wytrwać.
Zatracasz siebie samego, udając kogoś innego.
Zatracasz sumienie, oszukując świat do około siebie.
Wiedząc czym i kim jesteś.
Wiedząc o kogo walczysz szczerze.
Widząc i akceptując siebie.
Prawdę ukażesz każdemu.
Nie ważne jak kochasz.
Nie ważne czy kobietę, czy mężczyznę.
Ważne abyś zaakceptował samego siebie.
Wiedz mój drogi słuchaczu.
Zrozum to co powiem.
"Kochaj tak, aby nie krzywdzić drugiego.
Gdy kochasz kogoś prawdziwie, to pozwalasz mu odejść,
aby był szczęśliwy gdzieś indziej."
Ta prawda trwa u mnie od wielu lat.
Te słowa w sercu już mam wypalone.
Te słowa chce mieć wyryte na kamieniu.
Tylko po to, aby być blisko swojego celu.
(W podzięce za odnalezienie weny we mnie. Martin to dla Ciebie)
piątek, 23 marca 2012
W podzięce za troskę.
Patrzę przez Ciebie na świat.
Masz gładką powierzchnię,
Zgrabne kształty.
Wszystko masz perfekcyjne.
Chciało by się Ciebie dotykać
Boś zawsze chłodniejsza niż Świat.
Masz swoje zdanie i uparcie trwasz w nim.
Nie pozwalasz nikomu „wpaść”.
Zawsze ubezpieczona z wyprzedzeniem.
Starości dożywasz.
Chociaż co roku starzejesz się,
Zaczynasz tracić swój urok,
Swój kształt i kruchość.
Przeradzasz się w coś.
Trudno opisać w co.
Bo na to brakuje mi określenia.
Ale tak. Starzejesz się i to nie szybko.
Potrafisz dożyć do końca.
Ale często masz też tak, że pękasz.
Tak nagle, znienacka.
Chcesz zawsze odchodzić z tego świata po cichu.
A tu zawsze głośny trzask.
Za każdym razem gdy „gaśniesz” gaśnie w człowieku coś.
Boś jak matka, jak babka, i córka.
W naj mniej oczekiwanym momencie odchodzisz.
I wyruszasz w ostateczną podróż do świata nie znanego Tobie.
Chciałaś chronić mnie.
Naprawdę czułem to.
Nikt tak nie dbał o mnie.
Nie pozwoliłaś mi abym zmókł.
Nie pozwoliłaś mi abym się przeziębił.
Chroniłaś przed wiatrem i śniegiem,
A nawet przed mrozami.
Człowiek jest wdzięczny Tobie.
Gdyż zawsze byłaś w każdym miejscu gdzie ja.
Nawet gdy człowiek by chciał się odizolować od Ciebie.
Ty i tak dopadniesz nas.
Nie pozwolisz o sobie zapomnieć.
Kochałaś jak matka czy babka.
Ale jednak Ty to nie one…
Szybo, tyś zawsze przy człowieku.
Zawsze chroniłaś nas przed światem zewnętrznym.
I za to jam Ci rad…
Zgrabne kształty.
Wszystko masz perfekcyjne.
Chciało by się Ciebie dotykać
Boś zawsze chłodniejsza niż Świat.
Masz swoje zdanie i uparcie trwasz w nim.
Nie pozwalasz nikomu „wpaść”.
Zawsze ubezpieczona z wyprzedzeniem.
Starości dożywasz.
Chociaż co roku starzejesz się,
Zaczynasz tracić swój urok,
Swój kształt i kruchość.
Przeradzasz się w coś.
Trudno opisać w co.
Bo na to brakuje mi określenia.
Ale tak. Starzejesz się i to nie szybko.
Potrafisz dożyć do końca.
Ale często masz też tak, że pękasz.
Tak nagle, znienacka.
Chcesz zawsze odchodzić z tego świata po cichu.
A tu zawsze głośny trzask.
Za każdym razem gdy „gaśniesz” gaśnie w człowieku coś.
Boś jak matka, jak babka, i córka.
W naj mniej oczekiwanym momencie odchodzisz.
I wyruszasz w ostateczną podróż do świata nie znanego Tobie.
Chciałaś chronić mnie.
Naprawdę czułem to.
Nikt tak nie dbał o mnie.
Nie pozwoliłaś mi abym zmókł.
Nie pozwoliłaś mi abym się przeziębił.
Chroniłaś przed wiatrem i śniegiem,
A nawet przed mrozami.
Człowiek jest wdzięczny Tobie.
Gdyż zawsze byłaś w każdym miejscu gdzie ja.
Nawet gdy człowiek by chciał się odizolować od Ciebie.
Ty i tak dopadniesz nas.
Nie pozwolisz o sobie zapomnieć.
Kochałaś jak matka czy babka.
Ale jednak Ty to nie one…
Szybo, tyś zawsze przy człowieku.
Zawsze chroniłaś nas przed światem zewnętrznym.
I za to jam Ci rad…
Oda do...
Ty Taborecie!
Jesteś tak czerwony, jak pancerzyk biedronki.
Masz w sobie wszystko…
Dosłownie wszystko to…
Ale tylko za moim pozwoleniem.
Ja jestem twoim panem.
Ja siedzę na Tobie.
Ja Tobą też rzucam.
Ostatnio włożyłem do ciebie…
Och trochę tego było:
Tu jakaś bluzka, jakieś skarpetki.
Masz tam wszystkie moje skarby.
Ostatnio szukałem tego plakatu.
Szukałem całe tygodnie,
A Ty siedziałeś cicho i nie odzywałeś się, że go masz.
Widzisz Czerwony jaki jesteś dla mnie ważny?
Ale wiesz co Ci powiem?
Jesteś pusty, naprawdę pusty.
Nie potrafisz docenić tego co wkładam do środka.
Nie potrafisz zrozumieć tego,
Że przechowujesz coś naprawdę cennego.
Cenniejszego niż skarb.
Bo to jest dla mnie kawałek życia.
Więc proszę o to abyś dalej trzymał to co cenne.
Mój Ty taborecie
Blondynko w czerwonym gorsecie.
Masz w sobie wszystko…
Dosłownie wszystko to…
Ale tylko za moim pozwoleniem.
Ja jestem twoim panem.
Ja siedzę na Tobie.
Ja Tobą też rzucam.
Ostatnio włożyłem do ciebie…
Och trochę tego było:
Tu jakaś bluzka, jakieś skarpetki.
Masz tam wszystkie moje skarby.
Ostatnio szukałem tego plakatu.
Szukałem całe tygodnie,
A Ty siedziałeś cicho i nie odzywałeś się, że go masz.
Widzisz Czerwony jaki jesteś dla mnie ważny?
Ale wiesz co Ci powiem?
Jesteś pusty, naprawdę pusty.
Nie potrafisz docenić tego co wkładam do środka.
Nie potrafisz zrozumieć tego,
Że przechowujesz coś naprawdę cennego.
Cenniejszego niż skarb.
Bo to jest dla mnie kawałek życia.
Więc proszę o to abyś dalej trzymał to co cenne.
Mój Ty taborecie
Blondynko w czerwonym gorsecie.
Dwustronne miłosne spojrzenie
(czytać można od góry i od końca)
Misiu mój misiu
Brakuje mi Ciebie na co dzień
Chciałbym nosić Cię wszędzie na rękach
A ja chodziłbym na rzęsach
Chciałbym przytulić się do Ciebie
Tulić do snu
Nie pozwoliłbym nikomu skrzywdzić Cię znów
Zostałbym nawet rycerzem okrągłego stołu
Aby chronić Twoje miano
Lecz wiem iż razem to jednak osobno
Ty stawiasz opór wrogom w samotności i tak samo ja sobie radzę
Ale wiem, że wspólnie zwalczymy przeciwności losu
Tak więc kochany wiem, że jesteś blisko Mnie
Blisko a zarazem daleko,
Że nie będę miał Ciebie na każdą sekundę
I dlatego pochłaniam każdy kęs naszego spotkania,
Ale tak, że żaden okruszek nie spadnie na ziemię
Tak więc wiem, że na pewno KOCHAM CIĘ
Ty mój Kochanku
Misiu mój misiu
Brakuje mi Ciebie na co dzień
Chciałbym nosić Cię wszędzie na rękach
A ja chodziłbym na rzęsach
Chciałbym przytulić się do Ciebie
Tulić do snu
Nie pozwoliłbym nikomu skrzywdzić Cię znów
Zostałbym nawet rycerzem okrągłego stołu
Aby chronić Twoje miano
Lecz wiem iż razem to jednak osobno
Ty stawiasz opór wrogom w samotności i tak samo ja sobie radzę
Ale wiem, że wspólnie zwalczymy przeciwności losu
Tak więc kochany wiem, że jesteś blisko Mnie
Blisko a zarazem daleko,
Że nie będę miał Ciebie na każdą sekundę
I dlatego pochłaniam każdy kęs naszego spotkania,
Ale tak, że żaden okruszek nie spadnie na ziemię
Tak więc wiem, że na pewno KOCHAM CIĘ
Ty mój Kochanku
sobota, 17 marca 2012
W naszej klasie...
W naszej klasie jest mieszanka,
Są damusie, jest i szlachta.
Trochę skejtów i dresiarzy.
Jest filozof i psychiatra.
Romantycy są, lecz z rzadka.
Każdy w innym stylu żyje.
Efektywna w przeszkadzaniu,
Gdyż naczelnik nic nie zdoła.
Większość z nich ma wyjechane,
Czy dostaną znów naganę.
Przez to dają często znać,
Bo hamulców już im brak
Nasza klasa jest dość zdolna,
Lecz leniwa, nie udolna.
Nie obchodzą ich oceny,
Z zachowania - to do ściemy.
Ale jest też ta elita,
Która działa w imię klasy,
Żeby coś się dało zrobić,
By ukazać innym to, że tu dalej zdolni się,
Lecz cóż z tego, już za późno.
Wychowawca ich pierwotny,
został przez nich już zwolniony.
Nie wychował dzieci dobrze,
A rodziców mają w nosie.
Tak więc ciesząc się niezmiernie,
Mogę stwierdzić jednym zdaniem:
"Moja klasa jest nie łatwa."
Subskrybuj:
Posty (Atom)