wtorek, 2 października 2012

Życie


                Siedząc i patrząc przed siebie, myśląc o tym co mówią do Ciebie, omijasz ich składnie i słowa, przepuszczasz je przez uszy jak wodę przez palce. Jesteś zamknięty we własnym wnętrzu. Nie zastanawiasz sie ile już siedzisz w tym miejscu, ile już słońce przeszło po świecie. Nie patrzysz czy pada, czy to tylko pot się skrapla. Jesteś i dumasz, pogrążasz się w myślach. Sprawdzasz ile jest Ciebie wewnątrz siebie. Rozglądasz sie po własnym układzie limfatycznym, kostnym, krwionośnym. Wyciszasz swój organizm pozostawiając tylko aktywne przepływy, aktywne odruchy. Jesteś już w sobie i patrzysz na lustro swojej duszy. Zastanawiasz się co ze sobą zrobiłeś i odgadujesz własne myśli. Patrzysz na swoje uczynki, zachowania, doświadczenia, pragnienia. Jesteś we własnym świecie, we własnych marzeniach. Nie zastanawiasz się ile czasu masz, ile jeszcze do pokonania drogi przed Toba. Już dochodzisz do wniosku, ze coś pięknego zaczyna się dziać.
                Wchodzisz powoli w krąg światła, zaczynasz sobie wyobrażać że jesteś w centrum jupiterów. Patrzysz pod światło myśląc, ze nie masz publiczności. Grasz w musicalu, jesteś głównym bohaterem tego spektaklu, dochodzisz do wniosku, że ten musical jest o Tobie, o Twoim życiu, o pragnieniu. Czujesz się bardzo dobrze na tej scenie.
                Zaczynają przygasać jupitery i odczuwasz smutek, samotność, brak akceptacji. Czujesz się sam na tej scenie, brakuje Tobie kogoś z boku, kto by pomógł Tobie jakoś znieść tą samotność. Lecz wiesz, że to co się dzieje na około dotyczy tylko ciebie.
                Nagle wahania jupitera, raz jaśniej i cieplej, za chwilę przytłumione, zamglone, chłodne. nie wiesz co się dzieje. Rozumiesz, ze serce się waha, lecz jeszcze nie wiesz dlaczego. Dociekasz i odkrywasz że ktoś się zrodził w Twoim sercu. Nie wiesz jeszcze czy to mężczyzna, czy kobieta.:
                - Jak jesteś mężczyzną i masz kobietę w sercu wiesz, ze będziesz kochał ją bardzo mocno. Przypuszczasz, że w sercu będą kolejne wahania przy dzieciach, zdradach, porażek i wielu innych emocji związanych z tym doznaniem. Wiesz, że chcąc mieć wszystko to co najpotrzebniejsze masz, żonę, dzieci. Pierwszy był syn, druga córka tak do równowagi. Reszta to juz twoje zadanie co dalej z tym zrobisz.
                - Jeżeli jesteś mężczyzną i widzisz innego mężczyznę w swoim sercu, to zapewne masz drgawki jak tego unikać w środowisku. Nie potrzebnie się zamartwiasz. Bo ten kto chce pozostać prawdziwym człowiekiem, a nie udawaną podróbka, nie będzie się tego wstydził. Pozostaniesz w tym na bardzo długo, Chcesz być z mężczyzną po kres świata, lecz w tym świecie dochodzi do tego że uczucia nie zawsze są trwałe. Lecz prawdziwe, trwałe uczucie pozostanie po sam kres. Lękasz się życia  z mężczyzną gdyż zdajesz sobie sprawę z problemów jakie mogą wyniknąć z tego wszystkiego. Ale chcesz to będziesz miał to co najlepsze, jeżeli się nie poddasz.
                - Gdy jesteś kobietą i kochasz kobietę, to masz  łatwiej. Bo według ludzi kobietom bardziej wypada. lecz problemy są takie same jak z mężczyznami. Choć czasami kobiety bywają bardziej zażarte w walce o swoje przekonania.
                - Gdy jesteś kobietom, a serce oddajesz mężczyźnie, masz dosłownie tak samo na uwadze dobro swoje, męża, chłopaka i dzieci. Jesteś bardziej kobietą gdy doceniasz to co robisz i umiesz wykorzystać swoje atuty.
                Ale jeżeli jesteś sam, nie musisz się martwić o problemy związkowe. Lecz jesteś jeszcze bardziej podatny na emocje. Choć nie musisz się tym martwić. Bo będąc samemu, to dajesz siebie znacznie więcej innym, a nie tylko zaskarbiasz sobie wszystkiego.
                Widzisz, że jesteś na scenie i nagle zapala się właściwe światło. Zamiast aplauzu dostrzegasz tylko transparenty : "ŻYCIE".

wtorek, 12 czerwca 2012

Zakute serce

Jakaż ta pustka w człowieku doskwiera?
Jakie cierpienie ukrywasz w swej duszy?
Ile grzechu naliczysz sam sobie?
Jakże potrafisz odgrodzić się na innych?

Czas stracony, czas zawiły.
Słońce znika w sercu pustym.
Już zachodzi z aurą radości
I pokrywa serce ciemnością.

Przechowuje tysiąc smutków.
I zasklepia tysiąc ran.
Czeka w tobie zamrożone serce,
Które gaśnie codziennie.

Nikt z podobnych niewidomych,
Nikt z oddanych ukojeniu,
Nikt z człowieka uczciwego,
Nie roznieci twej zadumy.

Odmrozić swe serce - czas najgorszy.
Bo znów otworzą się te rany.
Czas leczenia tego serca
Trwa zbyt długo - nawet z chcenia zapomnienia. 

Wiec w zmrożeniu pozostanie,
I nie czeka na z stopnienie.
Tak więc ufność miej sam w sobie,
Że ci chłodek dopomoże.

Nie rozgrzebuj starych ran.
Tylko zasklep je na dobre.
Niech twe serce już zapomni,
Co tak bardzo targasz w sobie.

środa, 30 maja 2012

Jedna dusza rozdarta na dwoje

Poznałem kogoś naprawdę intrygującego.
Zdziwiłem się jaką wojnę toczy sam ze sobą.
Tak choćby miał dwie osoby w sobie.
Ale po większym zagłębieniu się w jego umyśle,
Zrozumiałem że to jedna dusza jest rozdarta na dwie części.

Pierwsza:
Dalej kocha osobę, ale wie, że jeżeli się kogoś kocha to pozwala się mu odejść.
Patrzy jak on jest szczęśliwy z kimś innym, a nie z nim.
Patrząc na to wszystko wie ile szczęścia chciałby mu dać,
Ile prawdy chciałby mu ukazać.
Lecz oszukując uczucie do niego, cholernie rani siebie.

Druga:
Wiedząc jak bardzo skrzywdził go,
Nienawidzi siebie za to, że tak łatwo się otwarło serce.
Jest zły o to, że dalej toczy znajomość z nim,
Że dalej nie potrafi odrzucić, zakończyć znajomości.

Obie strony chcą zaleczyć rany,
Jedna zraniła drugą, a ta druga siebie.
Ta druga, do tego zraniła pierwszą.
Ten człowieczek chciałby cofnąć czas,
Cofnąć do wieczoru, aby nie zaczęło się to wszystko,
Aby nie psuć tego co się narodziło wcześniej.

Chciałbym jakoś załagodzić to, uspokoić.
Ale wiem, że sam musi sobie duszę połatać.
I nic więcej nie można zdziałać.

piątek, 25 maja 2012

Ostatek

Dziś pokręcę się z Tobą dość krótki czas.
Chodź przetańczyć ten ostatni raz.
Mogę spijać z Ciebie wszystko.
Ale ty nie chcesz mi dać.

Chciałem bitą śmietanę, chciałem czekoladę.
Chciałem wszystkiego co mi tylko smakowało.
A Ty uparcie nie poddajesz się takim frykasom.

Czym, że jesteś skoro opierasz się wszystkiemu.

Wiem, że jesteś zimna po schłodzeniu,
Również to, że pienisz się zawartością, jak ktoś za bardzo Tobą wstrząśnie.
Zawsze jesteś podchmielona jak Ciebie spotykam,
Jakaś rozdrażniona, zabłąkana, zmętniała.

Cóż, ostatnio odwiedzałem Ciebie zbyt często.
Zbyt często wpadałaś mi w ręce.

Przykro mi - to ostatnia zabawa razem z tobą.
Butelko piwa - nie rozpaczaj za mną,
Bo wiem, że wielu innych weźmie ciebie.
Ja na jakiś czas nie chcę Ciebie.
Ale może spotkamy się kiedyś znowu.

Tak więc - żegnaj i nie kuś losu,
Bo będziesz bardziej cierpiała z jednego powodu.
Nie chcę ciebie na razie znać,
Chcę być wolny od Ciebie jakiś czas.

***

W zadziwiającym świecie. Mamy do czynienia z różnym gatunkiem człowieka.
I nie chodzi tu o kolor skóry, tylko o fakt jakim oni są.

czwartek, 24 maja 2012

Prawda bytu.

Człowiek w złości powie wszystko co go boli...
To dlaczego nieliczni nie mówią wszystkiego aby nie ranić.
Ja wiem... Są po prostu ludźmi którzy nawet wrogom pomogą, gdy oni poproszą.
Nie są w stanie pokazać naprawdę togo czego czują bo nie chcą ranić osób.

Człowiek jest człowiekiem, ale tylko indywiduum wie jaki dar jest w nich właśnie.
Często człowiek zatraca samego siebie w życiu codziennym aby upodobać się innym.

Ja nie należę do większości jestem indywiduum - mam własną osobowość i nie boję się korzystać z niej.
Rozwijam ją, pokazuję jaki jestem w 99% i mam w poważaniu to co inni myślą i mówią na mój temat.

Dlatego człowieku! Nie zatracaj się w świecie tylko pokaż kim jesteś naprawdę. I nie bój się tego :)

Czym jest???

Czym jest życie?

Jest to pasmo wielkich pomyłek, poprawek, niezgodności.
Jest to najmniej przyjazne miejsce dla człowieka
Musi uporać się z trudnościami życia,
Musi baczyć na to co robi.
Gdyż wiele "księżniczek" może poczuć się urażone.

Śmierć? - jest to proste.

Śmiercią można nazwać wiele rzeczy.
Podobno samobójcami nazywa się osoby które są tchórzami i kończą ze swoim życiem.
Dla mnie akt samobójczy jest odwagą do przejścia na drugą stronę.
Jest to problem jaki wiąże wielu ludzi.
Brakuje im sił na to aby walczyć do końca.
Nie mają odpowiedniej pomocy.
Nie mogą się oprzeć na czyimś ramieniu.

Podobno Samobójcy to egoiści.
Poniekąd jest prawda w tym, ale oni po prostu nie czują się potrzebni na tym świecie.
Nie czują się akceptowani nawet w rodzinach.
Każdy ich zbywa i przerzuca na inny tor, uważając, że im tylko zaszkodzą.

Kościół - Mamy niby wierzyć w Boga. A to gdzie on jest na co dzień?
Praktycznie nikt nie wie gdzie on jest, co robi, KOMU POMAGA a kogo niszczy.

Tak więc chylę czoła przed samobójcami którzy mieli odwagę przejść pierwszy filar śmierci.
Uśmiercenie ciała....